Czarne. Pan Ryszard zaprasza do swojego niezwykłego kamiennego królestwa

Redakcja
fot. Dariusz Stanecki
Pan Ryszard Twardowski mieszka w miejscowości Kijno położonej niedaleko Czarnego. Jego pasją są kamienie, kamyki i kamyczki. Do czego mu służą? Skąd pomysł na ich niecodzienne wykorzystanie?

Rozmawiamy z władcą „Kamiennego królestwa pana Rysia”.

Jaki był początek pana niezwykłego zainteresowania?
- Mój chrzestny był kamieniarzem i jako dziecko i młody chłopak lubiłem przyglądać się jego pracy. To było bardzo interesujące, kiedy z przepięknych bloków kamiennych – marmuru czy granitu tworzył pomniki, w skupieniu wykuwał litery na kamiennych tablicach. Nawet pomagałem mu w tej pracy i to on zauważył, że mam do tego dar. Nie zostałem kamieniarzem, ale potrafiłbym coś zrobić także w takiej większej bryle.
W młodości robiłem ozdobne talerze z gipsu, malowałem je, cieniowałem. Kiedy mama zobaczyła moje dzieła, to stwierdziła, że spróbuje je sprzedać na rynku i tak rzeczywiście się stało. Tak zaczęło się to moje plastyczne działanie, do którego chyba mam smykałkę. Wśród moich wytworów była też lampa z muszelek, na którą zużyłem 3 tysiące muszelek z jeziora i trochę ...gipsu, a także zamek z zapałek.

Czy lubi pan zbierać kamienie?
- Zbieram polne kamienie, przy okazji spacerów, ale też wybieram się na specjalne wyprawy, aby znaleźć odpowiedni materiał do swoich prac. Zwracam przy tym uwagę na kolory kamieni: szczególnie ładnie wyglądają czerwone, czarne, a nie takie zwykłe szare. Dobieram je kolorystycznie, wiem też już z doświadczenia, że kamienie owalne do układania są łatwiejsze. Z nich wyłożyłem słup przy wejściu, wazony, elementy ganku.

Jak powstają pana niezwykłe ozdoby, jak je pan robi?
- Jest potrzebny szkielet metalowy, który umieszczam w środku. Inny sposób to stworzenie formy z blachy, którą najpierw wycinam, wystukuję, formuję. Później kładzie się na tę formę zaprawę, zabezpiecza siatką, dodaje kolejną warstwę zaprawy i wykłada ją kamykami. Wszystko po to, aby, uformować kształt, a następnie poszczególne elementy, już po wyschnięciu składa się w całość. Tak właśnie powstał tamten ptak. Trzeba to robić systematycznie, ale rozdzielając pracę na kilka etapów. Po utworzeniu kształtu, zastygnięciu zaprawy i kamyków oddziela się blachę.
W pionowych budowlach musi być siatka albo pręty. Używam kleju mrozoodpornego, Atlas +, do którego dodaje się tylko wodę i jest to mocny materiał. Czasem do prac wykończeniowych dokupuję w akwaryjnych sklepach małe kamyczki, żwirek.

Jak długo trwały prace nad „Królestwem kamiennym pana Rysia”?
- Właściwie od 1973 roku, kiedy przeprowadziłem się tu z miasta Szczecinka. To było zakładowe mieszkanie z ogrodem, w którym wcześniej nic nie było. Pomyślałem wtedy, że tu będzie moje królestwo i chociaż sąsiedzi śmiali się z moich planów, zacząłem swoje pomysły wcielać w czyn. Teraz jest to moja własność i cieszę się, że moja pasja i praca dały takie efekty.

Jaka jest reakcja gości, którzy przyjeżdżają i po raz pierwszy oglądają pana dzieła?
- Podziwiają, a mnie to cieszy. Miło się tu odpoczywa, a ja kiedy wejdę do tego ogródka, czuję się jak w raju. Nie muszę wyjeżdżać za granicę, aby dobrze odpoczywać. Myślę, że tu jest najpiękniej. Uważam, że jeśli jest się systematycznym w dbaniu o ogród, to nie ma wtedy dużo pracy, ważna jest pracowitość i działanie. Jeżdżąc po Polsce zwracam uwagę na tamtejsze ogródki. Czasem pomaga to znaleźć pomysły na dalsze uatrakcyjnianie mojego królestwa.

Czy na emeryturze trzeba się nudzić, skoro brak jest zawodowej działalności? Jaki ma pan sposób na ciekawe życie emeryta?
- Trzeba zająć się swoją pasją, tym, co lubi się robić najchętniej. Każdy człowiek jest w jakimś kierunku uzdolniony, trzeba tylko te zdolności w sobie odnaleźć i działać w tym kierunku. Mnie ogromną radość sprawia moja twórczość, cieszy mnie kolejny wykonany projekt. Podczas pracy nad jedną rzeźbą przychodzą pomysły na kolejne. Dzięki temu lżej mi się żyje, a przede wszystkim daje mi satysfakcję z tego, że coś potrafię zrobić.
Niektórzy mówią, że ludzie mieszkający na wsi prowadzą nieciekawe życie. A to jest nieprawda, bo jeśli chcesz coś interesującego zrobić, to zrobisz to, nieważne, gdzie mieszkasz. Na wsiach też dzieje się dużo ciekawych rzeczy, do których trzeba mieć zainteresowania, chęci i pasję, cierpliwość.
Mój syn mówi, że tata znalazł taki sposób na życie i to jest prawda. Dzięki mojej pasji nigdy się nie nudzę, mam dobry humor i pozytywne podejście do świata i innych ludzi.

Gdyby ktoś chciał się umówić i zobaczyć „Kamienne królestwo pana Rysia”, to można to zrobić po wcześniejszym umówieniu się z panem Ryszardem.

Od października zmiany przy wjeździe do Wielkiej Brytanii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie